morcinka

GALERIA

galeria

Nasze sprawy

Pismo z dnia 12.07.10 do Urzędu Miasta - dotyczy niebezpiecznych miejsc na osiedlu

Wywieszać flagi z okazji, które tego wymagają to nasz obowiązek!

Docenić rolę zarządów osiedli i sołectw

Wychodzimy z inicjatywą obywatelską, aby z okazji świąt państwowych oraz przy okazji chwil, które tego wymagają, przy wejściach do klatek widniała flaga Polski. Skierujemy naszą inicjatywę do władz spółdzielni mieszkaniowych, które administrują i zarządzają poszczególnymi zasobami na naszym osiedlu. Zaprosimy również władze naszego miasta do współpracy, aby z uwagi na taki patriotyczno-obywatelski charakter inicjatywy, włączyły się do jej realizacji. Podejmujemy działanie w słusznej sprawie, które zaczyna się właśnie na osiedlu Morcinka. Promowanie zachowań patriotycznych oraz utożsamiania się z własnym krajem, chociażby przez wywieszanie flag, to słuszna sprawa. Zacznijmy na początek od tego.

Zarząd Osiedla Morcinka

Naszym zdaniem rola zarządów osiedli i sołectw w naszym mieście powinna przyjąć inny wymiar. Nie powinna ona ograniczać się do możliwości podejmowania decyzji w sprawie realizacji własnego rocznego budżetu. Bo tak naprawdę zarząd bądź rada sołecka tylko w tej kwestii, związanej z wydatkowaniem 5 tys. zł na rok ma realny wpływ.

Lepiej zorganizowane i aktywne jednostki za te pieniądze są w stanie w jednym roku zorganizować 3 wycieczki, 2 festyny i być może 4 turnieje sportowe dla mieszkańców. Jakość tych imprez jest różna, u jednych jest dość nieźle, u drugich troszkę słabiej, mając na myśli np. festyny czy temu podobne imprezy plenerowe. Aby przykładowa impreza w terenie była zorganizowana dość dobrze, potrzebna jest do tego grupa ludzi, którzy na tym się znają. A przecież wszystko kosztuje. Scena, nagłośnienie, zespoły muzyczne, dekoracje, atrakcje, nagrody. Brana jest pod uwagę również możliwość sponsorowania części wydatków przez zaprzyjaźnione firmy, ale nigdy ktoś zewnątrz nie pokryje dużych kwot, a są to zazwyczaj nagrody, słodycze, napoje. Ale i przy tej okazji firmy te zasługują na szczere podziękowania.

Miejmy nadzieję, że za temu podobną postawę jeśli chodzi o rozsądne i racjonalne wydatkowanie 5 tys. zł na rok oraz nie małą ilość inicjatyw co niektórych rad osiedlowych, urzędnicy naszego miasta chylą czoła. Tak orientacyjnie wygląda realizacja budżetu osiedlowego w skali całego roku.

Jeśli chodzi o inne ważne rzeczy, związane z inwestycjami w mieście, zarządy osiedli i sołectw mają nazwijmy to związane ręce. Ich rola odnosi się do opiniowania i wnioskowania w wielu ważnych sprawach. Brak jest mocy decyzyjnej, której te jednostki, reprezentanci mieszkańców na zewnątrz są pozbawieni. Wiadomo, że inwestycje w mieście, bądź sprawy bardzo istotne i decyzje wokół nich, podejmowane są z uwzględnieniem, kto z danego osiedla ma realny wpływ na władzę w mieście. Tam skąd jest prezydent i wielu radnych, tam widać duże nakłady na konkretne inwestycje. Na osiedlu i sołectwie gdzie np. radnych nie ma, bo i tak się zdarza, wygląda to bardzo źle. Temu trzeba się przyjrzeć i zmienić to. Prezydent Miasta, radni, powinni dokonać w tym temacie konsultacji i wypracować wspólne stanowisko. Niech np. ogólne zebranie mieszkańców, które ma obowiązek zarząd osiedla bądź rada sołecka przeprowadzić raz w roku, podejmie uchwałę o priorytetowym dokonaniu jakiejś znaczącej inwestycji. Przed tym zarząd osiedla czy rada sołecka podparłaby to swoimi argumentami. Zakładajmy, że taką możliwość mieliby np. raz na dwa lata. Oczywiście taka możliwość musiałaby się zawierać w określonych kwotach, żeby nie dochodziło do sytuacji „niemożliwych do zrealizowania” z punktu widzenia możliwości finansowych miasta. To tylko był przykład. Ale powinien dać dużo do myślenia. Należy doprowadzić do sytuacji, że mieszkańcy mają realny wpływ na podejmowane decyzje, a nie ciągle karmieni są obietnicami bez pokrycia, bo decyzje podejmowane są wg innego klucza.

Również sytuacja jest podobna w kwestii wspominanych 5 tys. zł, które otrzymują wszystkie osiedla i sołectwa. Nie zważając ile mieszkańców zamieszkuje dane osiedle czy sołectwo, każda jednostka otrzymuje po 5 tys. zł. Osiedle, które liczy 12 tys. mieszkańców i osiedle, które zamieszkuje 700 osób otrzymuje te same pieniądze. To jest wbrew logice.

Uważamy, że Prezydent Miasta, radni powinni podjąć się zmiany dotychczasowej sytuacji. Należy zrobić coś ponad podziałami. Należy chociażby częściowo przywrócić rolę jednostek pomocniczych i dać im możliwość decydowania. Często działalność tych osób polega na „pielgrzymkowaniu” w danych sprawach, czy to remontach schodów, dróg, chodników po kilka lat. Tak to wyglądać nie może! To się musi zmienić!